Ewa Farna

Temat: Umowa o dzielo - czy znajde gdzies gotowy przyklad?

Y| Wiesz... prawnikiem co prawda nie jestem, ale kiedys
| pewien prawnik wlasnie stwierdzil, ze wlasciwie nie
| trzeba sie silic na specjalnie preparowane dokumenty.
| Od tamtego czasu caly czas uzywam standardowych drukow
| do umowy o dzielo (drukarnia ODDK) i nie narzekam...

(...)

Prosty przykład nie podpisujac umowy lub podpisując
:standartowy druk umowy o dzieło" zamawiajacy moze ci
nie za płacic przez 6 miesiecy bo bedzie zwlekał
z przyjęciem dzieła.

Y
Masz racje - moze.
W tym druku, ktorego uzywam nie ma mowy o zobowiazaniach (terminie) przyjecia
dziela. Ale takie gdybanie nie ma zadnego odzwierciedlenia w rzeczywisctosci.

Prosty przyklad: wykonuje dla klienta projekt. On mu sie podoba, ale postanawia mi
nie zaplacic przez pol roku przedluzajac termin odbioru mojej pracy. Tylko -
zastanowmy sie - kto na tym traci? Ja czy on? Ja najwyzej tyle, ze sie
napracowalem... A podejrzewam, ze skoro klient projekt zamowil, to chce z niego
jak najszybciej skorzystac. A jesli tak, to zwloka jest bardzo na jego niekorzysc,
nie sadzisz?

Maciek


Źródło: topranking.pl/1481/umowa,o,dzielo,czy,znajde,gdzies,gotowy.php


Temat: Umowa o dzielo a ubezpieczenie
Być może mam stary druk umowy o dzieło, bo nie ma w nim takich rubryczek -
oświadczenie o zatrudnieniu, prawie do emerytury i jeszcze o byciu studentem
kojarzy mi się z umową zlecenia...poszukam jeszcze.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,23,6384964,6384964,Umowa_o_dzielo_a_ubezpieczenie.html


Temat: Umowa o dzielo - czy znajde gdzies gotowy przyklad?

Y

Wiesz... prawnikiem co prawda nie jestem, ale kiedys
pewien prawnik wlasnie stwierdzil, ze wlasciwie nie
trzeba sie silic na specjalnie preparowane dokumenty.
Od tamtego czasu caly czas uzywam standardowych drukow
do umowy o dzielo (drukarnia ODDK) i nie narzekam...

Y
No to zycze szczescia. Bo zabezpieczajac swoje interesy w ten sposób bedzi
ci potrzebne.
Oczywisci emozna wogole nie podpisywac zadnej umowy , w takim przypadku
znajdą zastosowanie przepisy prawa cywilnego oraz prawa autorskiego. Mowiac
najbardziej ogolnie ustawodawca przyjął pewien model - strony jezeli chcą
moga go zmienic - własnie podpisujac umowe.
Jęzeli nie podpiszesz umowy lub skazujesz sie na wole ustawodawcy,
przyjmujesz jego model - nie zawsze najkorzystniejszy zarowno dla wykonawcy
jak i zamawiajcego.
Prosty przykład nie podpisujac umowy lub podpisując :standartowy druk umowy
o dzieło" zamawiajacy moze ci nie za płacic przez 6 miesiecy bo bedzie
zwlekał z przyjęciem dzieła. A takich kroczków jest naprawdę masa.
Ale jeszcze gorzej gdy podpiszesz zła umowe.
Pozdrawiam
Romek
www.prawnik.net.pl
PS.
Wiem wiem ..
Pisze i medrkuje zamiast wreszcie siąsc i napisac poządny wzór i umiescić na
stronie :)
Ale czasu brak a jak cos pisze to dla klienta i tez tego tak nie moge
dowolnie rozpowszechniać.
Czttałem jednak wzor zamieszczony na stronachStowarzyszenia Webmasterów -
jaks tak aincjatywa swego czasu powstawała na liście. Uwazam ze z dostepnych
w internecie wzorów umów o stworzenie strony www - wzór zamieszczony na
stronach stowarzyszenia był najlepszy i najpoprawniejszy.


Źródło: topranking.pl/1481/umowa,o,dzielo,czy,znajde,gdzies,gotowy.php


Temat: ?? Sprzedaż własnej pracy...? w miarę pilne
Ja sprzedałem swoją dość specjalistyczną i fachową pracę firmie z branży parę lat temu za ok. 150-200 zł.
Wypełniłem druk umowy o dzieło bodajże, z uwypukleniem stwierdzeń "wydrukowanie", "oprawa", "dostarczenie" itp.
Zastrzegłem też prawo do dalszego użytku (np. przedruk fragmentów) i powielania wyłącznie za zgodą autora.
JaC
YNiekoniecznie prawdziwą.
O ile nie podpisałeś zrzeczenia się praw, to praca pozostaje Twoją własnością/czyjąś własnością.
U nas (na POLSL) normalne jest, że jako prace prezentuje się programy stworzone w ramach pracy zawodowej.
Nie wyborażam sobie, żeby kolega X broniący programu Y napisanego na zlecenie pracodawcy miał go oddać uczelni.
Uczelnia za stosowne pieniądze zapewnia Ci wykłady, zajęcia oraz rezenzentów do pracy.
Nie oznacza to, że praca jest uczelni, choć zapewne część prac wykonana na zlecenie uczelni jest jej przekazywana, czy to dobrowolnie, czy też wymuszeniem oświadczenia.
Jednak nie widzę powodu, żebyś tu tracił prawa do wyników swojej pracy, zwłaszcza jeśli uczelnia nie refundowała Ci kosztów jej powstania.
Naukowcy pracują na swój rachunek przecież.
Wydając książkę na temat Z otrzymują za nią kasę, choć wydali to na podstawie badań na uczelni...

Y

Źródło: topranking.pl/1854/sprzedaz,wlasnej,pracy,w,miare,pilne.php